Ludzie,  Życie w Turcji

A Ty co załatwiasz dzięki aplikacji WhatsApp?

Kilka lat temu nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak WhatsApp. Do znajomych czy rodziny pisałam SMS-y albo na Facebooku. Zresztą nawet teraz z większością polskich znajomych kontaktuję się za pomocą Messengera. WhatsAppa zaczęłam używać w momencie, w którym poznałam M. i przez kilka lat był on jedyną osobą na liście kontaktów, ale mimo wszystko jakoś lepiej nam się tam pisało czy rozmawiało.

Po przeprowadzce do Turcji WhatsAppa zaczęła używać moja rodzina, aby się ze mną swobodnie kontaktować. Na początku próbowaliśmy na Facebooku, ale średnio nam to odpowiadało, były czasami jakieś problemy z wysyłaniem wiadomości i multimediów, więc WhatsApp sprawdzał się w tym czasie idealnie i tak już zostało do dziś.

Kiedy już opadły pierwsze emocje związane z przeprowadzką i powoli zaczynałam odnajdywać się w tureckiej rzeczywistości, zdałam sobie sprawę, że tutaj praktycznie każdy korzysta z WhatsAppa. Początkowo jeszcze nie wiedziałam, na jaką skalę się to odbywa. Zakładałam, że ludzie korzystają z niego wyłącznie, aby skontaktować się ze znajomymi czy rodziną. Ależ to było błędne założenie.

Nie chcę pisać, że w Turcji można wszystko załatwić na WhatsAppie, ale nie skłamię, jak napiszę, że za pomocą tej aplikacji można naprawdę dużo. W pewnym momencie stało się to dla mnie oczywiste i przestałam sobie zdawać z tego sprawę, dlatego początkowo nawet nie wpadłam na to, aby o tym pisać. A może dla części z Was okazać się to ciekawe.

Kilka przykładów z życia, do czego może służyć WhatsApp?

Kiedy zamówiliśmy meble do pokoju dla dziecka, okazało się, że kilka elementów przyszło uszkodzonych. Tutaj głęboka rysa, tam obity róg. Trudno, podczas transportu takie rzeczy mogą się zdarzyć. Producent dołączył do zamówienia ulotkę z informacją, że jak coś z meblami będzie nie w porządku, to wystarczy napisać do nich na WhatsAppie. Meble składaliśmy wieczorem, więc żeby nie tracić czasu, od razu zrobiliśmy z M. zdjęcia uszkodzonych miejsc, napisaliśmy wiadomość, wysłaliśmy. Następnego dnia z samego rana nowe elementy mebli były do nas wysłane.

Z weterynarzem naszego kota też w pierwszej kolejności kontaktujemy się na WhatsAppie. Czy to żeby umówić wizytę, poradzić się, czy coś skonsultować. Maggie (nasz kot) bardzo stresuje się podczas jazdy samochodem, więc nie zawsze jest sens jechać 100 km do kliniki i męczyć kota niepotrzebnie, jak można zrobić zdjęcie np. zszytej rany po kastracji, żeby ocenić czy wszystko wygląda ok i goi się, jak należy.

Tak samo mam z moim lekarzem. Kiedy kilka dni temu zaczęłam się trochę gorzej czuć. Stwierdziłam, że najlepiej będzie, jak najpierw skonsultuję się na WhatsAppie i opiszę, co się dzieje, zamiast jechać (możliwe, że niepotrzebnie) 100 km. Nie wiedziałam, czy lekarz w danej chwili nie bada innej pacjentki, nie jest na sali operacyjnej czy jakimś zebraniu, a wiedziałam, że wiadomość nie przepadnie, jak to mogłoby być w sytuacji nieodebranego połączenia, które można przeoczyć. Jednak nie z moim lekarzem takie numery, po minucie już miałam jasność co robić i nie musiałam się stresować.

Poza tym WhatsApp służy nam do omawiania wyników badań, wysyłania zdjęć recept (w Turcji recepty wystawia się elektronicznie, więc wystarczy mieć numer, aby ją zrealizować) czy upewnienia się, że czuję się dobrze i wszystko jest w porządku. A kiedy leżałam w szpitalu, to lekarz pisał mi, kiedy skończy wizyty i podejdzie do mnie do sali. I wiecie, i to nie są takie oficjalne wiadomości „Dzień dobry, proszę pana…”. Jest luz, są śmiejące się czy płaczące ze śmiechu emoji. Oczywiście stosownie do sytuacji.

Wróćmy jeszcze do tematu szpitala. Pielęgniarki też przez cały czas kontaktowały się z moim lekarzem na WhatsAppie, kiedy ten akurat nie mógł być na oddziale, a ja miałam badania co 2 godziny. Wysyłały mu zdjęcie, on był na bieżąco z wynikami, a nawet dawał nowe zalecenia. Szybko, sprawnie, a w razie potrzeby można było łatwo odnaleźć w konwersacji ważną informację czy wspomniane wcześniej zdjęcie.

Wszystkie leki i produkty medyczne zawsze kupujemy w jednej aptece. Znamy się już bardzo dobrze z właścicielem, więc jak nie mamy w danej chwili czasu podejść po leki, wysyłamy na WhatsAppie numer recepty, farmaceuta przygotowuje nasze zamówienie, a my w wolnej chwili idziemy je odebrać.

M. też 90% spraw w pracy rozwiązuje za pomocą WhatsAppa. Klient ma problem? Pisze, co się dzieje. Uszkodzone zamówienie? Wystarczy zrobić zdjęcie, będzie reklamacja. Zaginiona paczka? Krótka wiadomość z numerem zamówienia rozwiązuje sprawę.

I takich sytuacji mogłabym tu opisywać setki. Stacje radiowe i telewizyjne także zazwyczaj podają numer z informacją, że można się z nimi skontaktować za pomocą WhatsAppa. Nieodebrane połączenie od nieznanego numeru? Wystarczy sprawdzić, czy na WhatsAppie rozpoznajesz zdjęcie profilowe, o ile jest na nim osoba.

Z jednej strony możecie sobie pomyśleć, że to musi być męczące, że ktoś pisze przez cały czas. Owszem może tak być, chociaż wydaje mi się, że większość Turków jest już do tego przyzwyczajona, że wisi na telefonie przez cały czas. Zresztą nie trzeba od razu na wszystko odpowiadać. Można odpisać w wolnej chwili, wiadomość nie przepadnie. Z drugiej strony, lepsze to, niż wydzwanianie i zawracanie głowy. Wszak na WhatsAppie możesz prowadzić kilka konwersacji praktycznie jednocześnie, a połączenie możesz odebrać tylko jedno. Poza tym wszystko zostaje w historii, łatwo wyszukać nawet bardzo stare informacje, wystarczy wpisać słowo klucz w wyszukiwarkę i gotowe.

WhatsApp czy nie WhatsApp… Większość z nas siedzi z nosem w telefonie w każdej wolnej chwili, wiadomości przychodzą non stop czy to na Instagramie, czy to na Messengerze. A tutaj podoba mi się to, że przy okazji można załatwić bardzo wiele rzeczy, skonsultować się z lekarzem, sprzedawcą w sklepie czy farmaceutą. Zareklamować zamówienie bez konieczności pisania maili.

Oczywiście nie działa to w każdej sytuacji, nie zawsze jest to możliwe, ale stanowi to bardzo duże ułatwienie w wielu aspektach życia. Może w Polsce już się też to zmienia. Nie ma mnie tam już od jakiegoś czasu. A może mieszkacie w innym kraju, w którym WhatsApp lub inny komunikator jest tak popularny, jak w Turcji i za jego pomocą można załatwić różne rzeczy? Dajcie znać.


Photo by Christian Wiediger on Unsplash