Religia

Pościłam w Ramadanie

Wiele osób na samą myśl o Ramadanie pewnie się wzdryga. Ja też tak kiedyś miałam. Bo kto normalny to widział, żeby przez miesiąc nie jeść i nie pić przez cały dzień. W tym roku post rozpoczyna się w ten poniedziałek, czyli 6 maja.

Ramadan, czyli 9. miesiąc kalendarza muzułmańskiego, to czas, w którym się pości, nie jedząc i nie pijąc (a także nie paląc papierosów i powstrzymując się od stosunków seksualnych) od wschodu od zachodu słońca.

Brzmi to trochę przerażająco i niewiarygodnie. Szczególnie dla kogoś, kto nie interesuje się Islamem. I ja to całkowicie rozumiem. Sama, jak się dowiedziałam, na czym polega post, robiłam wielkie oczy.

2 lata temu, kiedy przeprowadziłam się do Turcji na stałe, miałam okazję po raz pierwszy w życiu uczestniczyć w całym Ramadanie. W tym czasie pościł mój mąż, moja szwagierka, jej mąż i bliscy znajomi. Teściowe nie mogli ze względu na stan zdrowia. Postanowiłam się temu wszystkiemu bacznie przyglądać.

Wiecie, co zauważyłam szczególnego? Zupełnie nic. Życie toczyło się jak dotychczas. Wszyscy byli życzliwi, pomocni i uśmiechnięci. Nikt nie mdlał z głodu czy z pragnienia.

I wtedy zaczęłam się zastanawiać, czy może by nie spróbować. Nie jestem muzułmanką, chciałam to zrobić z czystej ciekawości.

Postanowiłam, że zacznę od drugiego tygodnia postu. Chciałam się jeszcze psychicznie nastawić na to, co mnie będzie czekać. Było lato, słońce na niebie kilkanaście godzin na dobę, a odczuwalna temperatura w ciągu dnia wynosiła około 30 stopni.

Udało się. Pościłam przez 3 tygodnie. Czułam się bardzo dobrze. Po kilku dniach się przyzwyczaiłam, nie czułam zbyt dużego głodu, nie chciało mi się pić. Funkcjonowałam zupełnie normalnie. Wstawałam trochę później, bo zwyczajnie nie musiałam rano przygotowywać śniadania. 3 tygodnie zleciały bardzo szybko.

To był naprawdę wyjątkowy czas. Celebrowanie posiłków, ich wyjątkowy smak po całym dniu poszczenia. Spotkania z przyjaciółmi przy wspólnym stole. I chodzący ulicami bębniarze o 2 nad ranem, aby obudzić ludzi na śniadanie, które należało zjeść przed wschodem słońca. Samo przesłanie Ramadanu jest wyjątkowe i warto się odrobinę zagłębić w ten temat.

Cieszę się, że mi się udało, że mogłam tego doświadczyć i w pełni przeżyć tę atmosferę, która w tym czasie naprawdę jest wyjątkowa. Może jeszcze kiedyś się zdecyduję. W tym roku to jednak niemożliwe, ponieważ jestem w ciąży.

Nie mogło obyć się bez wpadek. Już pierwszego dnia zaspałam na śniadanie, ale dałam radę! Nie było łatwo, ale było warto! Dla samej satysfakcji.

A Wy pościliście kiedyś w czasie Ramadanu? A może będziecie pościć w tym roku?