Życie w Turcji

Uniwersalna odpowiedź na większość pytań dotyczących Turcji

Zastanawialiście się kiedyś, czy istnieje taka jedna konkretna odpowiedź, która nie dość, że byłaby prawdziwa, to jednocześnie pasowałaby do każdego waszego pytania, jakie zadajecie? Nie mówię tu o “najlepszym” i “niepodważalnym” argumencie “bo nie”. On nie pasuje do każdego pytania.

Na pewno ciężko byłoby znaleźć taką odpowiedź, ale jeżeli chodzi o sprawy tureckie, to takowa jest. Może nie będzie ona adekwatna do wszystkich pytań, dlatego w tytule dla bezpieczeństwa użyłam zwrotu “większość”, zapewne nie będzie idealnie pasować do pytań “turystycznych”, ale jeżeli chodzi o sprawy, które mogłyby zainteresować osoby, które chcą być w Turcji dłużej, niż pozwala im na to wiza, które chcą tu zamieszkać, wziąć ślub, etc. to z pewnością pasuje idealnie!

A ta odpowiedź brzmi “to zależy”. I wcale nie przesadzam. Taką odpowiedź zapewne da każdy, kto w Turcji już trochę jest, kto musiał załatwić jakieś sprawy urzędowe, kto zna realia tego kraju.

  • Jakie dokumenty muszę złożyć, aby uzyskać pozwolenie na pobyt? To zależy.
  • Jakie dokumenty są wymagane, aby zawrzeć związek małżeński? To zależy.
  • Co muszę złożyć, aby móc otworzyć konto w banku? To zależy.
  • Czy do wniosku o ikamet muszę dołączyć zaświadczenie o niekaralności? To zależy.
  • Jak dużą karę pieniężną dostanę, jeżeli wyjadę z Turcji 3 dni po przekroczeniu dozwolonego czasu? To zależy.

W takim razie, od czego to zależy? Od miasta, w którym mamy coś do załatwienia, od urzędu, w którym musimy złożyć jakieś dokumenty, a nawet od osoby, która nas obsługuje. Taka turecka rzeczywistość.

Z jednej strony jest to bardzo problematyczne, szczególnie dla kogoś, kto musi coś załatwić pierwszy raz, bo w Internecie każdy pisze co innego (chociaż każdy piszę prawdę). Do tego coś innego, niż ludzie piszą, znajduje się np. na stronie danego urzędu. A na dokładkę, w rzeczywistości, kiedy już idziemy załatwić jakąś sprawę, to okazuje się, że brakuje nam jakiegoś zaświadczenia, że ten wniosek wcale nie był potrzebny, albo, że w ogóle kwota, którą zapłaciliśmy, nie jest prawidłowa.

Z drugiej strony sprawa jest bardzo prosta, bo wystarczy, że udamy się do miejsca, w którym musimy coś załatwić i zapytamy się, jakie konkretnie dokumenty musimy przygotować. Nie każdy jednak o tym pomyśli, ludzie są przyzwyczajeni, że wykaz potrzebnych dokumentów znajduje się na stronie urzędu lub ktoś, kto załatwiał tę samą sprawę wcześniej, nam pomoże.

Tyle że nie. Nie w Turcji.

Zmieniły się przepisy i aby uzyskać pozwolenie na pobyt, należy do wniosku dołączyć zaświadczenie o niekaralności z Polski? W Stambule może tak, w Konyi pewnie w ogóle o tym nie słyszeli, że jakieś zmiany były w przepisach, a w Antalyi prawdopodobne, ale wystarczy zaświadczenie o niekaralności z Turcji. Poza tym to zależy czy to wniosek o pierwszy ikament, kolejny, turystyczny, rodzinny… Można by tak wyliczać i wyliczać.

Chcesz wziąć ślub w Turcji. W Ankarze w ambasadzie Ci mówią, że potrzebujesz apostille, ale jeszcze dodatkowo musisz jechać tam i tam po pieczątkę, po podpis i coś tam jeszcze. Zaczynasz się frustrować tą całą biurokracją, po czym idziesz w swoim mieście do urzędu, a oni na to “ale jakie apostille? Proszę pani, nic takiego tu nie potrzebujemy”.

Pozostając jeszcze w temacie ślubu. Aby zawrzeć związek małżeński, trzeba wykonać w Turcji badania. I tutaj znowu się zaczyna. W Alanyi chcą tylko wyniki badań krwi, w Beyşehir, jeżeli dodatkowo nie zrobisz prześwietlenia klatki piersiowej, to wniosku nie przyjmą.

Turcja jest bardzo zróżnicowanym krajem. Tutaj nic nie jest na pewno, tutaj wszystko, co chwilę się zmienia, tutaj trzeba do tego po prostu przywyknąć. I momentami jest to bardzo problematyczne. Szczególnie, jak do urzędu masz kilkadziesiąt lub kilkaset kilometrów, a oni Ci na miejscu mówią, że nie masz jakieś papierka, który jest wymagany i trzeba do dowieźć (ewentualnie dosłać), bo inaczej anulują całą procedurę. Ale przecież, jak dzwoniłaś, to nikt Ci o tym papierku nic nie powiedział. Pewnie zapomnieli, życie…

Jeżeli ktoś planuje dłuższy pobyt w Turcji, to warto się psychicznie na to nastawić i najlepiej nie szukać informacji na forach internetowych czy w grupach na Facebooku. Najlepszym rozwiązaniem jest zawsze udanie się bezpośrednio do urzędu i zapytanie się, czego konkretnie chcą i co musisz przygotować, ale i tak czasami po dwóch dniach się okaże, że coś się zmieniło. Turcja.

Właściwie patrząc tak na ten tekst, równie dobrze można by go nazwać “Poradnik, jak załatwić każdą sprawę urzędową w Turcji”. Myślę, że ten tekst wyglądałby podobnie.


Photo by Maarten van den Heuvel on Unsplash