meczet esrefoglu

W Turcji wszyscy mieszkają obok meczetu

Pierwsze, jeszcze studenckie mieszkanie M. znajdowało się tuż obok meczetu. Przez pierwszych kilka dni mojego pobytu w Turcji, podczas nawoływania do modlitwy nie słyszałam własnych myśli. Wydawało mi się to nieznośnie głośne i zastanawiałam się, jak to możliwe, że ludziom to nie przeszkadza. Gdzie bym w tym czasie nie poszła, w jakim mieszkaniu bym nie była, nawoływanie zawsze było zbyt głośne.

Właściwie nie minęły wtedy chyba trzy dni, kiedy przestałam na ezan zwracać uwagę. Tak po prostu. Przestał mi przeszkadzać. Sytuacja trochę się zmieniła, kiedy przeniosłam się na stałe do Turcji. Pierwsze mieszkanie, w którym mieszkałam po przeprowadzce, też znajdowało się dosyć blisko meczetu, więc nawoływania do modlitwy z początku znowu wydawały mi się dość głośne. I w dodatku było ich jakoś więcej. Dużo więcej. Dopiero po kilku dniach M. mi wyjaśnił, że te dodatkowe nawoływania to pogrzeby, a jako że ten meczet znajduje się w centrum, to tych pogrzebów, jest tam organizowanych dość sporo.

Po zmianie mieszkania pomimo tego, że w sąsiedztwie nie ma meczetu, nawoływania nadal są bardzo wyraźne. Zupełnie tak, jakby wszyscy w Turcji mieszkali obok niego. Najgłośniejsze są te nad ranem, kiedy nie ma ruchu ulicznego, który normalnie tłumi dźwięki dochodzące z minaretu. Teraz już bez problemu rozpoznaję, które nawoływania to te na modlitwę, a które to pogrzeby. Te pogrzebowe wyróżniają się tym, że muezin podaje kto i skąd zmarł. Na początku nie zwracałam na to uwagi, bo nie znałam dobrze tureckiego. Co więcej, dzięki nawoływaniu wiem, która jest godzina, bez patrzenia na zegarek. To czasami spore ułatwienie w ciągu dnia.

Kilka ciekawostek

U mnie w mieście, na obszarach, w których obrębie nie ma meczetu, są głośniki, z których puszczane jest nawoływanie. Tak jest na przykład w dalszej, odsuniętej od centrum części parku. Dzięki temu niezależnie od tego, gdzie się jest, można się pomodlić na czas.

W trakcie nawoływania z uwagi na szacunek wyłącza się muzykę. Niezależnie od tego, czy jest to muzyka w domu, w sklepie, w samochodzie, w restauracji czy na weselu. Na te kilka minut po prostu muzyka cichnie. Na początku bardzo mnie to zaskoczyło.

Mamy w mieście sklep, który w okresie Ramadanu zamiast normalnej tureckiej muzyki, puszcza muzykę religijną. Co ciekawe jest ona bardzo przyjemna dla mojego ucha i ją lubię. W dodatku na początku zupełnie nie miałam świadomości, że to utwory związane z Islamem.

Słyszeliście kiedyś na żywo nawoływanie do modlitwy? 

Głośnik w parku z którego puszczane są m.in. nawoływania do modlitwy